Bookbot

Niskie łąki

Valoración del libro

Parámetros

  • 320 páginas
  • 12 horas de lectura

Más información sobre el libro

Kiedy Anglik podróżuje, często dzieje się to, czego nikt się nie spodziewa, nawet w szaro-makabrycznej Polsce wczesnych lat osiemdziesiątych: człowiek teatru przyjeżdża do Wrocławia, aby wystawić Dzika kaczkę Ibsena, a jako pierwsze znajduje się w zimnej Odrze. Kto go tam wrzucił? Tego nie wie. Wkrótce jednak poznaje tych, którzy się nim zajęli: ekscentrycznych młodych ludzi, którzy wiedzą, że wszystko w tym niemożliwym świecie nic nie znaczy, jeśli nie ma teatru. Dwóch szczególnie go fascynuje: Carlos, który w podziemiu robi radio, oraz piękna Lidka. Przyjaźń trojga trwa ponad granicami, a wspólna tęsknota za znienawidzone miastem nad Odrą łączy ich, gdy spotykają się ponownie w Nowym Jorku. Nic dziwnego, że wracają do Wrocławia, gdy tylko kończy się noc realnego socjalizmu...

Compra de libros

Niskie łąki, Piotr Siemion

Idioma
Publicado en
2000
Encuadernación
(Tapa dura)
Te avisaremos por correo electrónico en cuanto lo localicemos.

Métodos de pago

1,0
Malo
1 Valoraciones

Nos falta tu reseña aquí

Título
Niskie łąki
Idioma
Polaco
Publicado en
2000
Formato
Tapa dura
Páginas
320
ISBN10
8388221132
ISBN13
9788388221132
Serie
Título original
Niskie łaki
Calificación
1 de 5
Descripción
Kiedy Anglik podróżuje, często dzieje się to, czego nikt się nie spodziewa, nawet w szaro-makabrycznej Polsce wczesnych lat osiemdziesiątych: człowiek teatru przyjeżdża do Wrocławia, aby wystawić Dzika kaczkę Ibsena, a jako pierwsze znajduje się w zimnej Odrze. Kto go tam wrzucił? Tego nie wie. Wkrótce jednak poznaje tych, którzy się nim zajęli: ekscentrycznych młodych ludzi, którzy wiedzą, że wszystko w tym niemożliwym świecie nic nie znaczy, jeśli nie ma teatru. Dwóch szczególnie go fascynuje: Carlos, który w podziemiu robi radio, oraz piękna Lidka. Przyjaźń trojga trwa ponad granicami, a wspólna tęsknota za znienawidzone miastem nad Odrą łączy ich, gdy spotykają się ponownie w Nowym Jorku. Nic dziwnego, że wracają do Wrocławia, gdy tylko kończy się noc realnego socjalizmu...