Były oficer rosyjskich służb specjalnych zostaje niesłusznie posądzony o zamordowanie VIP-a, którego miał ochraniać. Ani on, ani brutalni śledczy, nie domyślają się, że ciąg zdarzeń, które doprowadziły do zagadkowego zabójstwa, zaczął się dwadzieścia pięć lat wcześniej na nowojorskim lotnisku JFK, gdy procedurę imigracyjną szczęśliwie przeszli dwaj przybysze z byłych „demoludów” – czeski nauczyciel wyrzucony z pracy za romans z uczennicą, oraz nieco naiwny naukowiec z Polski. Pechowy ochroniarz trafi do kolonii karnej w Ałtaju, co okaże się dla niego darem niebios. Czech i Polak słono zapłacą za swe amerykańskie kariery. Pierwszy – sybaryta i zdeklarowany agnostyk – in articulo mortis zwróci się do Boga, chociaż wcale nie o ocalenie. Drugi – gorliwy katolik – goniąc za swą idée fixe, będzie brnął w coraz większe kompromisy z sumieniem. Autor jest inżynierem, oficerem rezerwy, doktorem nauk humanistycznych. Zadebiutował w 1998 roku książką „Sztuczny mózg. To już nie fantazje”. Był projektantem systemów komputerowych, nauczycielem akademickim, popularyzatorem nauki. Spędził łącznie osiem lat w USA i Japonii, uczestnicząc w pracach nad hardcorowymi systemami sztucznej inteligencji. Niektóre wyniki opublikował w czasopismach naukowych. O pozostałych rozmawiają czasem bohaterowie jego powieści.
BULLER ANDRZEJ Libros


Żandarmskie pałki są pokarbowane. Zamach powoduje lekkie wygięcie tak, że po stronie wypukłej karby się od siebie oddalają. Gdy pałka spadnie, karby gwałtownie się schodzą, przez co uderzona powierzchnia jest marszczona, a zmarszczki ściskane. I wtedy bijący szarpnięciem pałkę odrywa. Pierwsze cztery razy Zygmunt wytrzymał z zaciśniętymi zębami. Po piątym zaczął wyć, po dziesiątym rzęzić. Po dwunastym stracił przytomność. Przestali. Posadzili. Chlusnęli w twarz zimną wodą. Ocknął się. Mruga. I co, Garbe? Spoważniałeś? - zarechotał Leyer. Gut... No to jak się nazywa twój zwierzchnik? Nie ten w biurze. Ja mówię o zwierzchnik w Schare Scheregi.