Compra 10 libros por 10 € aquí!
Bookbot

Isakowicz-Zaleski Tadeusz

    Adam Stefan Stanislaw Szypulski, sacerdote de herencia polaco-armenia, es cofundador de la Fundación San Hermano Alberto, dedicada a ayudar a personas con discapacidad e impedimentos intelectuales. Durante la República Popular de Polonia, fue brutalmente agredido en dos ocasiones por el Servicio de Seguridad. También oficia misas en la liturgia de la Iglesia Católica Armenia. Su libro, "El clero y el Servicio de Seguridad: Un ejemplo de la Arquidiócesis de Cracovia", es el resultado de una extensa investigación y provocó una controversia y un debate público significativos.

    Ludzie dobrzy jak chleb
    Przemilczane ludobójstwo na Kresach
    Personalnik subiektywny
    Kościół ma być przezroczysty wyd. 2024
    • 2024

      Ostatnie miesiące pokazały wyraźnie, że potrzebny jest zupełnie inny sposób mówienia o Kościele - o jego słabościach, o sprawach, które wymagają wyjaśnienia, o trudnych momentach jego historii. W najnowszej książce ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski wraz z Tomaszem P. Terlikowskim starają się spojrzeć na rzeczywistość Kościoła XXI wieku obciążonego skandalami seksualnymi, finansowymi i moralnymi. Udowadniają, że można o tym wszystkim rozmawiać otwarcie i z szacunkiem - przede wszystkim z szacunkiem dla prawdy. I raz jeszcze przypominają, że tylko dzięki prawdzie i otwartemu dialogowi, będziemy mogli doświadczyć oczyszczenia.

      Kościół ma być przezroczysty wyd. 2024
    • 2015

      Personalnik subiektywny

      • 374 páginas
      • 14 horas de lectura

      Nie żyję jeszcze zbyt długo, bo zaledwie 57 lat. Urodziłem się i wychowałem w Krakowie, a od ćwierć wieku mieszkam i pracuję w Radwanowicach. Jednak posługa duszpasterska i działalność społeczna zaprowadziły mnie do wielu innych miejscowości, także poza granicami kraju. Dzięki temu na mojej drodze dane mi było spotkać osoby z bardzo r�żnych środowisk. Są wśr�d nich krewni i przyjaciele z lat młodości, w tym też z oazy i wojska; opozycjoniści antykomunistyczni, działacze NSZZ ,,Solidarność', politycy, samorządowcy, artyści, pisarze i ludzie medi�w; biskupi, księża, siostry zakonne i świeccy działacze katoliccy; a w szczeg�lny spos�b Ormianie, Kresowianie, osoby niepełnosprawne intelektualnie orazich rodzice i opiekunowie; dobroczyńcy, pracownicy i wolontariusze Fundacjiim. Brata Alberta i innych organizacji charytatywnych. Razem tworzą moją przeszłość - wielobarwną mozaikę charakter�w, emocji i moich wspomnień.Ta książka jest czymś na kształt pamiętnika osobowego, a ponieważ jest to moje bardzo subiektywne spojrzenie, nosi tytuł: Personalnik subiektywny. Ze względ�w osobistych nie opisałem moich rodzic�wi si�str, choć w tekście często się przewijają w ,,cudzych kontekstach'. Jako pracodawca starałem się nie charakteryzować moich obecnych podwładnych z Fundacji im. Brata Alberta i Oświatowego Towarzystwa Integracyjnego, choć dyrektorzy i kierownicy pojawiają się na zdjęciach. Pominąłem wiele nieżyjących już dziś os�b, kt�re związane były z Fundacją, gdyż im poświęciłem książkę Ludzie dobrzy jak chleb. Świadomie nie wspominam os�b, o kt�rych musiałbym napisać wyłącznie źle; wyjątek stanowią tylko politycy i celebryci.Za wszystkie słowa i oceny biorą na siebie pełną odpowiedzialność. Przepraszam za ewentualne nieścisłości w opisie zdarzeń, bo pamięć ludzka bywa czasami zawodna.Dziękuję wszystkim, kt�rzy dokonali korekt poszczeg�lnych tekst�w oraz udostępnili swoje zdjęcia. Szczeg�lnie dziękuję pewnemu księdzu, koledze z wojska, pragnącemu zachować anonimowość, na kt�rego plebanii - spędzając kolejne urlopy - mogłem w ciszy i skupieniu pracować nad Personalnikiem.

      Personalnik subiektywny
    • 2011

      wstęp: 'Po opublikowaniu serii artykułów w „Gazecie Polskiej”, jak i po licznych wypowiedziach w mediach, na temat ludobójstwa dokonanego przez nacjonalistów ukraińskich na Wołyniu i Kresach Południowo-Wschodnich, otrzymałem sporo listów. Po ich lekturze doszedłem do wniosku, że istnieje zapotrzebowanie na przystępną książkę przybliżającą tamte tragiczne wydarzenia, a jednocześnie stanowiącą polemikę z tzw. poprawnością polityczną, która skazuje Kresy i dramaty tam rozegrane na świadome przemilczenie. Publikację tę oddaję niniejszym w ręce Czytelników. Zawarte w niej materiały zostały tak dobrane, aby osobom urodzonym po wojnie przybliżyć tragedię, która była udziałem pokolenia ich rodziców i dziadków. Z kolei dla Kresowian będzie to swoistego rodzaju „podróż sentymentalna”. Książka ta została podzielona na trzy części. Pierwsza z nich składa się ze zbioru felietonów zamieszczanych od stycznia do sierpnia 2008 r. w „Gazecie Polskiej”. Niektóre z nich zostały znacznie poszerzone. Do felietonów tych dołączonych jest sześć nowych, dotąd niepublikowanych. Druga część składa się z opracowania historycznego na temat zagłady wsi Korościatyn k. Monasterzysk, rodzinnej miejscowości moich Dziadków. Opracowanie to było już publikowane w monografii o ludobójstwie na Tarnopolszczyźnie, ale niniejsza wersja jest poszerzona i wzbogacona o przypisy. Trzecią część - najobszerniejszą - stanowi dotychczas niepublikowane opracowanie historyczne mordów dokonanych na Ormianach i Polakach w Kutach nad Czeremoszem. Zawarta jest w nim także historia owego miasta, które leżąc na Pokuciu, było jednym z najpiękniejszych zakątków Kresów. Opracowanie to, przygotowywane przez kilka lat, powstało na podstawie relacji świadków i kwerendy w archiwach.

      Przemilczane ludobójstwo na Kresach
    • 2010

      Ludzie dobrzy jak chleb

      • 263 páginas
      • 10 horas de lectura

      Niedługo minie dwadzieścia pięć lat od chwili, kiedy to grupa 'szaleńców Bożych', wywodzących się z krakowskich, chrzanowskich i wrocławskich wspólnot 'Wiara i Światło', zwanych popularnie wspólnotami 'Muminków', podjęła się karkołomnego zadania, jakim w ówczesnym czasie było utworzenie społecznego domu dla niepełnosprawnych intelektualnie sierot. Pomimo wielu trudności i problemów, nie tylko materialnych, w Radwanowicach pod Krakowem powstało Schronisko dla Niepełnosprawnych. Szybko stało się placówką macierzystą dla prawie trzydziestu domów, warsztatów i świetlic, które na jego wzór zakładano w całej Polsce. W ten sposób narodziła się Fundacja im. Brata Alberta - jedna z pierwszych tego typu w naszym kraju. Dzieło to mogło ustawicznie się rozwijać, gdyż wspierali je Ludzie Dobrej Woli. Byli bardzo różni - dzieliło ich pochodzenie, charaktery i doświadczenia życiowe. Lecz połączyła troska o słabszych potrzebujących pomocy. Niektórzy z nich odeszli już z tego świata. O nich, o Ludziach Dobrych jak Chleb, jest ta książka.' Ks. Tadeusz Isakowicz- Zaleski

      Ludzie dobrzy jak chleb