El libro está agotado actualmente

Más información sobre el libro
Najlepsza z niefantastycznych powieści Philipa K. Dicka. „Jack Isidore (…) wierzy w latające spodki, w zagadkę Morza Sargassowego, w Atlantydę, podziemne cywilizacje i w japońskich szpiegów z sąsiedztwa. Ma zapisaną dokładną datę zagłady świata, będącą jednocześnie terminem powtórnego przyjścia – właściwie przylotu – na ziemię Jezusa, przybysza z gwiazd. Jak nazywać Jacka: dziecinnym naiwniakiem czy wręcz oszołomem, świrem? I kto może go tak nazywać, skoro otaczają go ludzie tylko na pozór lepiej poskładani?” - z przedmowy Rafała Nawrockiego. „Twórczość zbyt zwariowana, by ją zaakceptować, lecz zbyt niepokojąca, aby zapomnieć” - „Washington Post”
Compra de libros
Wyznania łgarza, Philip K. Dick
- Idioma
- Publicado en
- 2024
- product-detail.submit-box.info.binding
- (Tapa dura)
Te avisaremos por correo electrónico en cuanto lo localicemos.
Métodos de pago
Nos falta tu reseña aquí
- Título
- Wyznania łgarza
- Idioma
- Polaco
- Autores
- Philip K. Dick
- Editorial
- Rebis
- Publicado en
- 2024
- Formato
- Tapa dura
- ISBN10
- 8383381808
- ISBN13
- 9788383381800
- Serie
- Etiquetas
- Ficción, Fantasía, Ciencia ficción, EE.UU., Literatura americana, Ciencia ficción fantástica, Novelas psicológicas, Infidelidad, California, Los Años 50 del Siglo XX, Triángulo Amoroso
- Primera publicación
- 1975
- Título original
- Confessions of a Crap Artist
- Calificación
- 3,6 de 5
- Descripción
- Najlepsza z niefantastycznych powieści Philipa K. Dicka. „Jack Isidore (…) wierzy w latające spodki, w zagadkę Morza Sargassowego, w Atlantydę, podziemne cywilizacje i w japońskich szpiegów z sąsiedztwa. Ma zapisaną dokładną datę zagłady świata, będącą jednocześnie terminem powtórnego przyjścia – właściwie przylotu – na ziemię Jezusa, przybysza z gwiazd. Jak nazywać Jacka: dziecinnym naiwniakiem czy wręcz oszołomem, świrem? I kto może go tak nazywać, skoro otaczają go ludzie tylko na pozór lepiej poskładani?” - z przedmowy Rafała Nawrockiego. „Twórczość zbyt zwariowana, by ją zaakceptować, lecz zbyt niepokojąca, aby zapomnieć” - „Washington Post”